Mieliśmy sześciokrotnie zmieniane godziny wylotu i finalnie z godziny wylotu 7 rano, którą mieliśmy w zawartej umowie zrobiła się 21 wieczór, co skutkowało tym że do hotelu przybyliśmy o 3 nad ranem następnego dnia zamiast o 14 dzień wcześniej. Tym samym straciliśmy półtorej dnia pobytu, bo kładąc się spać o 4 nad ranem po podróży człowiek na drugi dzień jest totalnie wypompowany i nie jest w stanie funkcjonować normalnie od rana. Na nasz wniosek o rekompensatę finansową z powodu straty całego dnia TUI nie wyraziło zainteresowania swoim klientem, mimo tego że przybyliśmy do hotelu w następnej dobie niż przewidywała umowa.
Druga sprawa, to fakt że pomimo tego, że w ofercie przedstawionej przez TUI była zagwarantowana bezpłatna dostępność do strefy SPA, to TUI zaraz po wpłaceniu przez nas pieniędzy poinformowało nas o wykluczeniu bezpłatnej dostępności do strefy SPA. Na naszą prośbę o rekompensatę finansową z powodu niewywiązania się w tej kwestii z podpisanej umowy TUI nie było po raz kolejny zainteresowane dobrem swojego klienta.
Trzecia sprawa dotyczy ubezpieczenia dodatkowego, na które zdecydowaliśmy się po rozmowie z konsultantem. Dostaliśmy link z przekierowaniem do płatności, płatność dokonaliśmy a na naszym koncie klienta nie pojawiła się dodatkowa opłacona opcja ubezpieczenia. Telefony do konsultantów skutkowały tym, że TUI chciało nas odesłać nas do Allianza żebyśmy to sobie z nimi sami wyjaśniali. Ale przecież myśmy nie zawierali umowy z Allianzem tylko z TUI, więc nie rozumiem skąd ten dziwny pomysł?! Finalnie sprawa się nie wyjaśniła przed naszym wylotem i polecieliśmy nie wiedząc czy mamy to ubezpieczenie, czy nie mamy. Ale to nie koniec niespodzianek, bo po powrocie do polski dostaliśmy maila od TUI, że w związku ze zmianami w rezerwacji (tak nazwali naszą wpłatę za dodatkowe ubezpieczenie i próbę jej wyegzekwowania) naliczą nam dodatkowe koszty manipulacyjne w wysokości UWAGA! 3718zł. Po przepychance mailowej wycofali się z tego pomysłu.
Czwarta sprawa, to brak rezydenta w hotelu. Normą do tej pory było dla nas, że w pierwszych dniach pobytu były organizowane spotkania informacyjne z rezydentem w hotelu. W TUI zobaczyłem rezydenta tylko jak wsiadałem do autobusu na lotnisku. Dał nam kartkę z zagranicznym nr telefonu i tyle go widzieli.
Piąta sprawa o której chciałbym wspomnieć, to wycieczkę wykupiliśmy niezależnie jako 2 małżeństwa, czyli 4 osoby. Umowy jakie dostaliśmy do podpisu i jakie opłaciliśmy miały te same godziny wylotu i przylotu. Ale TUI tak pokombinowało, że znajomi wylecieli z Polski o 16.30 a my o 21. Na naszą prośbę o wspólną godzinę wylotu TUI zareagowało całkowitą jej ignorancją. Znów nie byli zainteresowani dobrem swojego klienta.
Reasumując, nerwy jakich najedliśmy się z powodu TUI nie jest nam w stanie nic zrekompensować. Jedyne co możemy zrobić to przestrzec innych przed tym biurem podróży. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA!!
Na koniec chcielibyśmy dodać, że nie jesteśmy jak to się teraz często zdarza ludźmi zepsutymi i roszczeniowymi, którzy wymyślają niestworzone historie, żeby dopiec komuś bo mu się naraził. Na wszystkie przedstawione zdarzenia mamy dowody w postaci korespondencji mailowej i chętnie je udostępnimy niedowiarkom. Niestety nie mamy nagrań rozmów z konsultantami. Ale tutaj też można wrzucić kamyczek do ogródka, bo dzwoniąc do TUI za każdym razem rozmawiamy z inną osobą. Nie ma przydzielonego opiekuna indywidualnego wycieczki jak to mają inne biura w zwyczaju, więc jako to w życiu bywa odpowiedzialność zbiorowa jest żadną odpowiedzialnością.
Serdecznie wszystkich pozdrawiamy a w szczególności tych którzy mieli cierpliwość przeczytać naszą opinię do końca.
Dorota i Irek
ZaletyHotel na wysokim poziomie
Wadyfatalna Obsługa klienta, brak empatii, naciągacze.