Wizyta na Winter Legendia to najgorzej wydane 49 zł w moim życiu. Całość "atrakcji" można obejść w zaledwie 10 minut, ale organizacja sprawia, że spędzisz tam godziny w stresie i kolejkach.
PUŁAPKA PARKINGOWA: System nastawiony na wyłudzanie kar. Nawet jeśli kupisz bilet online, i tak MUSISZ stać w tej samej, JEDYNEJ kolejce do kasy po bilet parkingowy. Jeśli tego nie zrobisz, przy wyjeździe naliczają karę 150 ZŁ! To żerowanie na zdezorientowanych ludziach.
SKRAJNE ZANIEDBANIE: Park otwarto o 16:00, ale przez 2 godziny nikt nie sypał soli. Całość to jedno wielkie lodowisko, na którym dzieci i dorośli przewracali się na moich oczach. Dopiero po 18:00 zaczęto zabezpieczać tylko wybrane odcinki.
BEZPRAWNE POBIERANIE DANYCH: Za klucz do przewijaka (który nie pasował, bo drzwi były i tak otwarte dla wszystkich!) żądano mojego imienia, nazwiska i numeru telefonu. To niedopuszczalne naruszenie RODO i prywatności.
PARALIŻ GASTRONOMII: Mimo małej liczby gości, czekanie na popcorn czy bezalkoholowy grzaniec to 15-20 minut. Produkty nieprzygotowane, obsługa bezradna, zasłaniająca się brakiem decyzyjności.
RELACJA CENY DO JAKOŚCI: 49 zł za 10 minut spaceru w warunkach zagrażających zdrowiu to skandal.
Zamiast magicznego zimowego wieczoru dostałam dawkę nerwów i walkę o bezpieczeństwo.
ZaletyBrak
