Witam. Jechałam kilka dni temu z Augustowa do Warszawy. Autobus wyziębiony do granic absurdu. Podgrzewał wyłącznie przednią szybę z resztą też zimnym powietrzem, więc nie wiem czy można to nazwać podgrzewaniem. Autobus nagrzewał się ok 10C na godzinę, temperatura wyjściowa -25C. Więc cała podróż do Szczuczyna minęła w temperaturze poniżej zera. Mimo iż w Szczuczynie była przesiadka do nagrzanego Autobusu to do Warszawy dojechałam wymarznięta z okropnym bólem odmrożonych nóg. Myślę, że jak sprzedaje się bilety autobusowe w cenie biletu samolotowego to wypadało by puścić na trasę sprawny pojazd. Teraz jestem chora po podróży i kto mi zwróci za cierpienie, leki i utratę dochodu? Co jest powodem dyskryminacji? Dlaczego jedni mogą podróżować godnie natomiast innym gotujecie warunki niegodne zwierząt.
Dodatkowo wspomnę, że strona sprzedaży biletów nie działa już od miesięcy, wskazując, że nie ma w ogóle kursów przy wyszukiwaniu po przystankach. Zgadzam się także z przedmówcą, kierowcy ZAWSZE podczas prowadzenia pojazdów oglądają coś w komórce albo prowadzą przez nią rozmowy trzymając przy uchu. Oglądanie neta i pisanie smsów na telefonie trzymanym na kolanach to się prosi o wypadek.Zaletyzawsze na czas
Wadypodróż w tak tragicznych warunkach, że powoduje uszczerbek na zdrowiu - za traktowanie tak psa wsadziliby do pierdla. ceny nie adekwatne do tragicznych warunków panujących w autobusie. patrzenie się kierowców w telefon podczas prowadzenia pojazdu - na każdym z odbytych przeze mnie przejazdów. strona internetowa wskazująca brak w praktyce istniejących kursów.