Bylam stałą Klientką. Ostatnie 3 lata: Lanzarote, Dominikana, Fuerteventura, Sal.
Po ostatniej wycieczce wiem na pewno, że więcej nie polecę z tym biurem. I odradzam to stanowczo.
Jeżeli wakacje przebiegają bezproblemowo, to jest przyzwoicie (można mieć uwagi, ale niewielkie. Zdarzają się wpadki, wg mnie lub dla mnie akceptowalne).
Niestety ostatnia wycieczka - Sal, hotel Riu Pałace Santa Maria - był PRZEPEŁNIONY KARALUCHAMI. Także w moim pokoju. Pierwsze dostrzegłam przy restauracji, drugiego wieczoru. Kolejne trzy zastałam wchodząc wieczorem do pokoju. I to jest dla mnie nieakceptowane. Następnie w holu i w łazience obok recepcji. Zatem fakt jest taki, że były wszędzie. Pierwsze zgłoszenie wysłałam przez czat Tui już drugiego wieczoru, kolejne z pokoju (do końca wyjazdu „spałam” przy zapalonym świetle, w 19 stopniach (karaluchy nie lubią światła i temp. poniżej 20 st - takich rzeczy byłam zmuszona uczyć się na wakacjach). Codziennie zgłaszałam kolejne przypadki, były prośby o przeniesienie do innego hotelu, po powrocie reklamacje. Tui wyraził „ubolewanie”, uznając jednocześnie, że karaluchy w pokoju to norma w egzotycznych krajach (zapewniam Państwa, że to nie jest norma. Sporo byłam w egzotycznych kierunkach, w tym pn, śr. Ameryka, Azja). Dopiero Rzecznik Praw Konsumenta, a potem sąd uznał, że Tui nas krytycznie zaniedbał. Odradzam w 100%, bo nie są Państwo zaopiekowani w przypadku kłopotów, nawet takich gdy okazuje się, ze w pięknie na pozór wyglądającym hotelu panuje brud, w którym żyje tak ogromna, gołym okiem widoczna chmara karaluchów. ZaletyBrak. Jeśli płaci się wielkie pieniądze, leci się na upragnione wakacje po ciężkiej rocznej harówce, a pozostaje się bez opieki w brudzie z insektami, to zaufanie spada do zera.
WadyBrak elementarnego zainteresowania klientem i poczucia odowiedzialnosci.